W rytmie pustynnego bluesa

7

Do Mali wybraliśmy się jeszcze przed rozpoczęciem wojny domowej, kiedy podróżowanie po kraju było bezpieczne, kiedy rozbrzmiewała muzyka, w Timbuktu, w bibliotekach można było oglądać bezcenne manuskrypty, Tuaregowie sprzedawali swoje niesamowite rękodzieło i kultywowali stare zwyczaje. Zanim fundamentaliści zamienili północ kraju w kulturalną pustynię :(

Byliśmy w Bamako, Djenne, chodziliśmy po kraju Dogonów, płynęliśmy Nigrem ale „gwoździem” programu był niesamowity festiwal – Festiwal Pustyni, odbywający się niedaleko legendarnego Timbuktu. Wyobraźcie sobie oświetloną scenę, która wyrasta ze złotych wydm, a przed sceną bujających się w rytmie pustynnego bluesa błękitnych ludzi, Tuaregów. Wszędzie dookoła pięknie przystrojone wielbłądy, stoją, leżą, przeżuwają i oglądają. W promieniu 200 m między wydmami  widać rozstawione namioty, siedzące grupki ludzi, dym unosi się z obozowisk miejscowych plemion Bambara. Surrealistyczne wrażenie i wspaniała muzyczna uczta, której nigdy nie zapomnimy.

„Wyrabiana ręcznie od setek lat biżuteria Tuaregów jest wspaniała, prosta, elegancka, ma w sobie „coś”. Jest tajemnicza jak sami Tuaregowie”

Jak to bywa na festiwalach tutaj  również był targ, a na targu cuda różne. Biżuteria, ubrania, materiały, meble, maski. Oczywiście jako maniakalny kolekcjoner oryginalnej biżuterii nie mogłam się powstrzymać i spędziłam kilka godzin oglądając, wybierając i targując się. Wyrabiana ręcznie od setek lat biżuteria Tuaregów jest wspaniała, prosta, elegancka, ma w sobie „coś”. Jest tajemnicza jak sami Tuaregowie. Chyba moja ulubiona, z tuareskim, srebrnym pierścionkiem nie rozstaję się nigdy.

Tuaregowie są jedną z grup Berberów, zamieszkują Saharę, głównie obszary Algierii, Libii, Mali, Nigru i Burkina Faso. Sami nazywają siebie „Kel Tagoulmoust” co oznacza ludzi noszących zasłonę („Zasłaniający Twarz”) która chroni nie tylko przed piaskiem i wiatrem ale także przed złymi mocami które dostają się przez usta. Nazwę „błękitni ludzie” zawdzięczają tradycyjnemu kolorowi swoich ubrań i chust na głowę. Barwnik indygo używany do farbowania tych tkanin barwi również skórę.

Głównym materiałem, z którego wykonują biżuterię jest srebro, kość, szklane paciorki, onyks, skóra, kamienie półszlachetne typu agat, kornelian, często używają stopu srebra i innych metali. Ich biżuteria posiada zarówno symboliczną jak i realną wartość, każdy naszyjnik opowiada jakąś historię.

Jednym z najpopularniejszych tuareskich symboli w biżuterii jest tzw. krzyż Agadezu. Istnieje kilka teorii powstania tego symbolu. Najpiękniejsza wiąże się z legendą o miłości biednego  chłopaka i  córki władcy Agadezu. Ojciec dziewczyny nie pozwolił na związek i zamknął chłopaka w więzieniu, nie mówiąc o tym córce. Żadne z dwojga nie zapomniało o sobie. Chłopak chcąc przekonać dziewczynę o swojej nieustającej miłości podarował jej naszyjnik wykonany przez kowala, którego zainspirowała wielka miłość chłopaka do dziewczyny. Stworzył symbol z dwóch liter alfabetu tifinar: t i r, które wyglądają jak krzyżyk i kółko i tworzą słowo tara: miłość. Inne teorie wiążą ten symbol z egipskim krzyżem Ankh lub z krzyżem chrześcijańskim. Tuareskie krzyże ( jest ich ponad 20, symbolizują główne  miasta Tuaregów w Nigrze i Mali) wytwarzane są tradycyjną metodą wosku traconego, każdy jest niepowtarzalny.

Ostatni tradycyjny Festiwal Pustyni odbył się w 2012 r. Jeszcze tego samego miesiąca rozpoczęło się  powstanie Tuaregów z Narodowego Ruchu Wyzwolenia Azawadu. Od tej pory festiwal jest na wygnaniu, wędruje, „objazdowe” koncerty odbywają się w bezpiecznych miastach Mali, a także w innych krajach w ramach różnych imprez kulturalnych np. marokańskiego Taragalte Festival. Tutaj dowiecie się wszystkiego www.festival-au-desert.org

Pomimo ostatniego zawieszenia broni z 22 maja 2014 r. sytuacja w północnym Mali nadal jest niestabilna. Dochodzi do incydentów z bronią, ataków terrorystycznych. Radykalny islam zakazał wszystkiego co czyniło to miejsce tak szczególnym – gry, śpiewu, wyrobu rękodzieła- instrumentów, biżuterii, tradycyjnych zwyczajów, a nawet uprawiania sportów. Czy ta wspaniała, bogata kultura pójdzie w zapomnienie? Nie mogę tego odżałować :(

Poniżej zdjęcia tuareskiej biżuterii, którą przywiozłam.

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

  • Wow, festiwal na pustyni brzmi ciekawie! Uwielbiam takie wydarzenia, które są świetną okazją do lepszego przyjrzenia się lokalnej kulturze, zwyczajom. A biżuteria, którą przywiozłaś, jest przepiękna!

    • Dziękuję, uwielbiam tę biżuterię, pierścionek noszę zawsze. Zgadam się z tobą, że festiwale to świetna okazja do poznania kultury, nie tylko muzyczne. Mam kilka wymarzonych, szczególnie jeden w Mongolii :)

  • Bardzo ładna biżuteria :) Kilka dni czytałam zestawienie najniebezpieczniejszych krajów świata – i ponownie widniał tam właśnie Mali. To straszne, że kultura i sztuka została zakazana. W końcu to chyba tylko pozostaje ludziom, żeby chociaż na chwilę oderwać się od istniejącej sytuacji.

    • Smutne to bardzo, niezwykle ciekawe miejsce, a jest coraz niebezpieczniej. Szkoda kultury, ludzi, którzy tam żyją, było biednie, teraz jest jeszcze gorzej. Pozdrawiam!

  • Niezwykle ciekawa kultura. Dobrze, że o niej piszesz, szkoda, żeby popadła w zapomnienie. Jakby nie sytuacja polityczna, to pewnie ten kraj kwitłby pod względem turystyki, a mieszkańcy mieliby pole do popisu ze swoimi oryginalnymi wyrobami. Bardzo Ci pasuje taka biżuteria :) Pozdrawiam

    • Dziękuję :) Niestety, strasznie szkoda Mali, kraj ma wiele do zaoferowania, wspaniałą kulturę i przyrodę. Teraz już nawet w stolicy, w Bamako nie jest bezpiecznie, miejsce stracone dla turystyki. Pozdrawiam!

  • Pat

    Niestabilność tamtych regionów, skutecznie mnie od nich odstrasza.

A to czytałaś?