Islandia, kraina, w której się zakochasz!

20
DSC_0158-2

Nie znam ani jednej osoby, która nie uległaby urokowi Islandii. Kto raz odwiedził wyspę, ten chce tu powrócić. Kraina wodospadów, lodowców, gejzerów i porywistych wiatrów, gdzie dumni potomkowie Wikingów mówią językiem staronordyjskim i wierzą w elfy jest czarująca o każdej porze roku.  

Co sprawia, że ten kraj jest tak niezwykły? Odpowiedź brzmi: wszystko! A przede wszystkim natura i aura.

To nie jest kraj ludzi, tutaj panuje przyroda, żywioły no i owce, których jest przeszło dwa razy tyle co ludzi (ok 800 tysięcy). Islandia ma wszystko, no prawie wszystko, nie znajdziecie tu zbyt wielu lasów. Tylko 1,5 procenta wyspy jest zalesione, lasy wycięto za czasów pierwszych osadników na budowę łodzi, domów i tereny pod wypas owiec. Ponowne zalesienie wyspy nie jest łatwe, drzewa karłowacieją przez wyjątkowo silne wiatry. Za to są góry, jeziora, gejzery, lodowce, wulkany, wody termalne, wodospad na wodospadzie. Gdzie się człowiek nie obejrzy woda płynie, bulgoce lub wybucha, ta w kranie, intensywnie pachnie jajkami. Na pomniejsze wodospady, które u nas byłyby wielką atrakcją turystyczną w końcu przestaje się zwracać uwagę.

Pogoda jest absolutnie nieprzewidywalna, Islandczycy śmieją się, że jak ci nie odpowiada pogoda to poczekaj pięć minut, z pewnością się zmieni. Przez pół dnia można tu doświadczyć wszystkich pór roku. Latem temperatura +18 i słoneczne niebo to błogosławieństwo, Islandczycy siedzą wtedy w knajpach w t-shirtach i klapkach śmiejąc się z opatulonych turystów.

Poza kilkoma miastami wyspa jest wyludniona. Na południu kraju łatwiej spotkać turystę niż mieszkańca. Farmy rozrzucone są to tu, to tam, czasami jedna od drugiej w oddaleniu kilkunastu kilometrów. Do rangi miasta urastają osiedla z kilkunastoma domami. Większość mieszkańców wyspy zamieszkuje stolicę, Reykjavík i jego okolice i drugie co do wielkości miasto położone na północy, Akureyri.

Na Islandii jakoś tak wszystko na opak. Konie, islandzkie kuce zachowują się jak psy, podbiegają do ogrodzenia, są ciekawskie i spragnione kontaktu. Owce również przypominają nieco zdziczałe, domowe burki, siedzą jak psy, łażą gdzie chcą, często w małych, rodzinnych grupkach. Nie ma reklam i bilbordów. Nie ma aptek za to jest mnóstwo księgarni i galerii sztuki. Islandczycy to dusze artystyczne, wszyscy coś tworzą, malują, piszą bądź grają.

Islandzkie przysmaki to podobno tradycyjne specjały Wikingów. Należą do nich jądra tryka marynowane w serwatce, zgniłe mięso rekina leżakujące w ziemi czy gotowany i prasowany łeb barana. O suszonych, śmierdzących rybach nie wspominając, dostaniecie je w każdym, najmniejszym nawet sklepie. Podobno muszą suszyć się do momentu, aż mewy zupełnie stracą nimi zainteresowanie ;)

Islandczycy wierzą w istoty nadprzyrodzone, elfy, trolle i krasnale tzw. smafolk czyli mały ludek, który zamieszkuje skały, góry i wzniesienia. Opowieści z czasów wikingów są tutaj nadal żywe, sagi Wikingów były i są niezwykle ważne dla kultury kraju, uważa się je za najwspanialsze dzieła literatury.

O tym co warto zobaczyć na wyspie, jakie miejsca zrobiły na nas największe wrażenia napiszę następnym razem. Na razie porcja informacji praktycznych

Informacje praktyczne:

Na objechanie Islandii dookoła ale bez zwiedzania fiordów wschodnich i zachodnich i przejazdu interiorem potrzeba przynajmniej 10-11 dni. Optymalny czas to dwa tygodnie, aby zobaczyć wszystkie zakątki, łącznie z fiordami zachodnimi trzy-cztery tygodnie. Oczywiście mówię o sezonie, kiedy nie ma śniegu, zimą część dróg może być nieprzejezdnych lub bardzo niebezpiecznych. Droga przez fiordy zajmuje szczególnie sporo czasu, wije się dosyć wąskimi serpentynami, zdarzają się drogi szutrowe, nie da się tutaj rozwinąć większych prędkości.

My mieliśmy 10 dni, jechaliśmy dookoła, zobaczyliśmy też kawałek fiordów wschodnich. Zabrakło nam dwóch dni aby nie gonić, zobaczyć dokładniej okolice jeziora Myvatan i zachodnią część wyspy.

Kiedy jechać:  

  • Nie bez powodu Islandia cieszy się takim zainteresowaniem w lecie, można liczyć na jako taką pogodę. Jeżeli zastanawiacie się nad terminem to weźcie pod uwagę, że nawet pod koniec lipca temperatura może spaść poniżej 10 stopni, może padać przez 3 dni, a wiatr prawie urywa głowę. Teraz wyobraźcie sobie co się może dziać w pozostałe miesiące. W maju może leżeć śnieg, w zimie część dróg może być nieprzejezdna, zobaczenie zorzy w styczniu niestety nie jest gwarantowane, często zdarzają się wiatry, które przewracają statyw z aparatem, a nawet człowieka. Zima na Islandii ma niezaprzeczalny urok ale trzeba się liczyć z trudnymi warunkami. Z drugiej strony jest znacznie taniej, nawet o połowę taniej! Optymalnym terminem wydaje się być czerwiec lub wrzesień.

Noclegi:

  • Bardzo drogie, łóżko w hostelu w sali wieloosobowej kosztuje od 30 EUR. Nocleg przez Airbnb zaczyna się od ok 80 zł za osobę za noc. Hotele kosztują powyżej 60 EUR za noc za osobę.Warto sprawdzić oferty w serwisie booking.com i w wyszukiwarce noclegów tutaj. 
  • Pole namiotowe kosztuje od kilku do kilkunastu euro za noc w zależności od miejsca. Np. w Reykjavíku w sezonie aż 2100 koron czyli ponad 60 zł! Na niektórych kempingach doliczane są dodatkowe opłaty za prysznic czy prąd. Sporo pól usytuowanych jest przy głównej drodze nr.1. Rozbijanie się na dziko jest możliwe ale nie wszędzie, wiadomo jakie są minusy takiego noclegu, brak prądu i prysznica.
  • Kolejnym sposobem na nocleg w większych miastach może być couchsurfing lub goszczenie u Polaków mieszkających na wyspie, jest ich tutaj ponad 11 tysięcy!

Uwaga! Jeżeli chcecie pojechać na Islandię w szczycie sezonu, w lipcu, sierpniu, nocować w hostelu i objechać wyspę dookoła to pamiętajcie, że wyjazd musicie zaplanować dużo wcześniej. Pół roku wcześniej zaczynają się problemy ze znalezieniem miejsca w hostelach.

Transport:

  • Jeżeli planujecie objechać Islandię dookoła i nie macie zbyt dużo czasu to w grę wchodzi tylko wynajęcie samochodu. Ceny w lecie są horrendalne, zaczynają się od 1600 zł za tydzień za najmniejszy samochód z podstawowym ubezpieczeniem, warto więc wybrać się w czwórkę. Po sezonie, np w październiku taki sam samochód wynajmiecie za 800-900 zł.
  • Są autobusy, które jeżdżą do głównych atrakcji ale jeżdżą rzadko, tym sposobem trzeba jechać na dłużej lub mniej zwiedzać.
  • Niektórzy decydują się na podróż rowerem ale to propozycja dla osób doświadczonych i mających więcej czasu, nie tylko ze względu na odległości ale i pogodę. Nie wiem jak działa łapanie stopa, nie spotkaliśmy ani jednej osoby, która by tak podróżowała, poza tym może się zdarzyć, że będziecie długo czekać, na Islandii ruch drogowy jest niewielki, na wschodzie zdarzało się, ze przez godzinę nie mijał nas ani jeden samochód.

Jedzenie:

  • W restauracjach jest drogo, obiad kosztuje powyżej 100 zł. Kebab w Reykjavíku ok 30 zł, miska zupy tajskiej ok 40 zł. Polecamy stacje z paliwem M1, mają restauracje, zjecie tam za ok 30 zł zupę z nieograniczoną ilością dobrego chleba (chleb na Islandii jest bardzo drogi) lub inne, proste danie. My robiliśmy zakupy w Bonusie, tanim supermarkecie. Załadowaliśmy samochód i samodzielnie przygotowywaliśmy część posiłków. Ceny w Bonusie są nieco wyższe niż w Polsce ale też nie wszystko. W podobnych cenach kupiliśmy np. kawę czy gotowe sosy do makaronu, bardzo drogie są warzywa, chleb, alkohol. Jeżeli nie macie zbyt wielkiego budżetu to polecamy zakupy w Bonusie na śniadanie i kolację plus obiady na stacjach.

Islandia jest wymarzonym miejscem dla fotografów, szczególnie pasjonujących się krajobrazami. Kto chciałby zrobić podobne zdjęcia i podszkolić swoje umiejętności pod okiem mistrza może wybrać się na letnie warsztaty z Piotrem Trybalskim, szczegóły znajdziecie tutajKolejne posty o zwiedzaniu Islandii w przygotowaniu :)

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

  • Ja się już zakochałam! :)

  • Evi

    Pokochałam Islandię w ubiegłym roku całym sercem, i cieszę się w sumie, że było to przez boomem turystycznym. W Reykjaviku było dość pusto a poza miastem to już w ogóle! Jeśli chodzi o couchsurfing, to z tego co się orientowałam rodowici Islandczycy raczej nie są bardzo chętni, ale nasi rodacy zdecydowanie :)

    • W sumie należy się cieszyć, że ceny są wysokie. Wyobrażasz sobie co by było gdyby były podobne do naszych? Słyszałam, że u Palaków można się zatrzymywać, ale to dotyczy tylko kilku miast, rodacy są tam gdzie jest praca, w większości w zachodniej części wyspy :)

  • Bardzo fajna galeria. Swoją drogą bardzo chce jechać tam na rower, jednak nie chciałbym tam mieszkać na stałe, chyba bym oszalał z tą pogodą..

    • Oj tak, pogoda jest bardzo ciężka. Pomijając wiatry i temperaturę najgorsza jest ciemność przez kilka miesięcy….

  • Krzysiek Ciemnołoński

    Zazdroszczę. Podoba mi się ta aura, baśniowość i widoki. Brzmi i wygląda fascynująco, zaraz zobaczę ofertę przelotów :) Ciekaw jestem jeszcze o co chodzi z tym brakiem aptek? :)

    • Nie pamiętam dlaczego ale zwróciliśmy na to uwagę, na brak aptek. U nas na jednej ulicy można znaleźć kilka. Trochę łaziliśmy po Reykjawiku, w lipcu pogoda była fatalna, zimno, wiało i padało przez dwa dni, chyba rozważaliśmy czy i jak często Islandczycy chorują, czy są po prostu przyzwyczajeni, mają lepszą odporność. W końcu żyją w kraju znacznie mniej zanieczyszczonym niż my :)

  • Potwierdzam tezę postawiona w tytule! Zakochałam się w tym miejscu i na pewno tam wrócę. ps. Zdjęcia genialne!

    • Dziękuję bardzo :)

  • Nie ukrywam, że Islandia mi się marzy za każdym razem, jak widzę te niesamowite widoki! Czy się tam w końcu wybiorę? Chciałabym, aby się to udało w tym roku! Które miejsce podobało Ci się tam najbardziej?

    • Życzę ci tego z całego serca! Na pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, całość jest wspaniała! :)

  • Dobry tekst i piękna galeria! Ja potwierdzam, w Islandii można się bardzo łatwo zakochać! Mi to się przydarzyło i myślę o powrocie! :) Pozdrawiam!

    • Dziękuję! „Islandzki wirus” jest nie do wyleczenia ;)

  • Już dawno zakochałam się w niej. :) Wspaniale mi się czytało, a galeria zdjęć pobudziła moją wyobraźnię. :) Czas na kolejne spotkanie z nią. :)

  • patusiowa mama

    Przepiękna galeria :) Jeśli tylko będzie możliwość też się tam wybiorę.

    • Poluj na tanie bilety, często zdarzają się tańsze loty z Berlina do którego można łatwo dojechać autobusem lub samochodem :)

      • patusiowa mama

        Finanse to jedno, a inną sprawą jest to że moja córa ma inne nazwisko. Więc póki co jestem uziemiona.

  • piękna wyprawa i wspaniałe zdjęcia!

  • Świetna relacja! Mam marzenie wybrać się tam, kiedy dzieci podrosną i w 2 tygodnie objechać Islandię camperem :)
    I bardzo ważne: już dawno nie widziałam takich pięknych zdjęć Islandii – zapierają dech w piersiach!

    • Dziękujemy! Na Islandii zdjęcia same się robią ;)

A to czytałaś?

timthumb (3)

Minnetonka – buty dla Szamanki

Z każdego wyjazdu przywożę pamiątki i najchętniej wybieram takie, które można założyć. W Stanach planowałam kupić przede wszystkim biżuterię, miałam też nadzieję na ładne poncho. Zupełnie nie ...