Kawa po wietnamsku

12

Dzisiaj ciekawostka przywieziona z Wietnamu, naczynko do zaparzania kawy filtrowanej, tzw. filtered coffee. Bardzo popularny sposób parzenia kawy w Wietnamie, znajdziecie w menu prawie każdej restauracji i kawiarni.

Naczynko z dziurkami i wyjmowanym sitkiem stawia się na filiżankę, może być wykonane ze stali lub aluminium. Wsypujemy kawę, przykrywamy sitkiem, wlewamy wodę, przykrywamy pokrywką. Po ok. 10 minutach napar jest przefiltrowany, stawiamy naczynie na pokrywce.

Polecam nabyć takie naczynka jak odwiedzicie Wietnam, kosztują grosze. Ważą tyle co nic i nie zajmują dużo miejsca. Mają różne wielkości, najlepiej kupić najmniejszy rozmiar, który będzie pasował na każdą filiżankę. Polecam kupić również wietnamska kawę, jest rewelacyjna.

Lubię kawę przygotowywaną w ten sposób, jest bardzo smaczna. Robię na zmianę taką albo z włoskiej kafetierki stawianej na płytę. Pod zdjęciami znajdziecie film jak korzystać z naczynka, cały proces jest banalnie prosty.

A Wy jaką kawę pijecie najchętniej? :)

_PTR8113 _PTR8114 _PTR8117 _PTR8119

_PTR7420_PTR6386 _PTR7424

_PTR7283

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

  • Fajny bajer, ale na tej samej zasadzie działa ekspres do kawy, taki z wyższej półki i nieco mniej z nim roboty :P
    Ale dla tych co nie mają ekspresu naprawdę przydatna rzecz. Kawa rozpuszczalna, to nie kawa, a przy sypanej fusy są koszmarne.

    • I wszędzie można zabrać, naczynka ważą tyle co nic! Ekspresu się nie dorobiłam, wolę wydawać na podróże ;)

  • katiushka

    oooooo a to nie wiedziałam, że w Wietnamie jest jakiś inny styl parzenia kawy. dotąd byłam fanką tureckiego cezve i takowego parzenia kawy ale może wietnamskie też jest fajne? ;) pozdrawiam!

    • Bardzo przydatne, wsypujesz kawę, zalewasz, idziesz do łazienki się umyć, nie musisz pilnować tak jak kafeterki. Poza tym po prostu bardzo lubię przywozić z podróży pamiątki :)

  • Ja za po Wietnamsku to podziekuje..nigdy nie choruje w podrozy a w Wietnamie non stop :(

    • W Wietnamie nic mi się nie przydarzyło. Za to na Kubie i w Mali miałam po jednym dniu wyjętym z życiorysu. Pozdrawiam Ania, życzę zdrowia w podróży!

  • W 2009 chodziłem cały dzień po Hanoi. Upał, a dookoła kawa i lokalne piwko sprzedawane na ulicy(chyba 1zł za szklankę). Cały dzień mieszałem piwka z genialną kawą. Organizm zdurniał- kawa dawała kopa, a piwko bujało;D

    • Tak, świetnie pamiętam, lekkie, jasne piwo wg. czeskiej receptury, w zeszłym roku ceny były podobne. Mieszkaliśmy zaraz obok skrzyżowania gdzie jest najwięcej knajp z piwem i kawiarni :)

  • Jestem po raz pierwszy tutaj na Twoim blogu i po prostu się zachwyciłam! Jest idealnie, tak jak lubię. Podróżniczo-kulturowo – etnicznie :) Ja bardzo lubię przywozić takie nietypowe przedmioty z różnych stron świata, i pomimo że coraz łatwiej kupić je w Polsce, to i tak te przywiezione mają większą wartość. Co do kawy…. to ostatnimi czasami, to jednak inka :D

    • Dziękuję bardzo i zapraszam częściej, u mnie wszystkiego po trochu. W końcu nie samymi podróżami człowiek żyje ;) Co do pamiątek z podróży to mam dokładnie takie samo zdanie jak ty, mam ogromny sentyment do tych rzeczy, mnóstwo wspomnień. Zawsze coś przywożę – biżuterię, ubrania, ozdoby domowe.

      • Chyba u mnie tej biżuterii najwięcej. Ubrania też kupuję, ostatnio kupiłam islandzki sweter w jakiejś wiosce. Był drogi, ale jest niezastąpiony! Nie dość, że piękny i oryginalny, to jeszcze taki cieplutki!! :)))

        • Oj tak, piękne mają wyroby z wełny, chciałam baaaardzo taki sweter, czapkę już prawie miałam ale rozsądek i potrzeba oszczędności wygrały, niestety :)

A to czytałaś?

_fasolka_tatami

Warzywa z migdałami i sosem z tahini

Upały trwają w najlepsze, apetytu brak, piekarnika włączyć się nie da. Właściwie mogłabym żywić się owocami i poranną owsianką ale postanowiłam nieco się wysilić i zafundować ...