Santa Monica – tu kończy się kultowa Route 66

20
Tatami-Santa Monica

Santa Monica  słynie z szerokich, długich plaż, licznych sklepów i historycznego molo – Santa Monica Pier. Wiele osób, tak jak my przyjeżdża tutaj również po to aby zobaczyć słynny znak informujący o końcu Drogi 66.

“End of the Trail” dla nas jest początkiem przygody, jutro wyjedziemy z Los Angeles aby pomknąć Drogą Matką do Las Vegas i dalej do Santa Fe. Na tydzień zboczymy z sześćdziesiątki szóstki aby obejrzeć kilka fenomenalnych parków narodowych, o których pisałam tutaj. Niedaleko znaku stoi malutka budka gdzie można kupić mapy i pamiątki związane z Route 66, a także dowiedzieć się czegoś ciekawego.

Molo w Santa Monica zostało wybudowane w 1909 roku. W 1983 roku na skutek zimowych sztormów uszkodzona została ponad 1/3 konstrukcji i tak w latach 1987-1990 molo przeszło totalną rewitalizację. Dokładną historię Santa Monica Pier poznacie tutaj.

Jest to spore molo, z drewnianą podłogą, sklepami, straganami, pubami i restauracjami. Do najważniejszych atrakcji należy oczywiście Pacific Park, park rozrywki z podświetlanym diabelskim młynem i kilkoma karuzelami, w tym jedną zbudowaną w latach dwudziestych, salon gier oraz akwarium Santa Monica Pier Aquarium – centrum edukacji morskiej, poniżej mola, na poziomie plaży. Na samym końcu mola znajdziecie restaurację meksykańską i sklep wędkarski, na molo bowiem można łowić, wędkarze ustawiają się głównie na zachodnim końcu mola. Końcówka mola jest też świetnym punktem obserwacyjnym, często podpływają tutaj uchatki! Mnie się nie udało ale Piotr złapał jedną w kadrze. W lecie odbywa się tutaj sporo koncertów, pokazów filmowych i innych kulturalnych atrakcji. Najsłynniejsza restauracja to sieciówka Bubba Gump Shrimp Co. Jak się domyślacie miejsce poświęcone jest filmowi Forrest Gump, specjalnością są oczywiście krewetki. Nie skosztowaliśmy za to zrobiliśmy sobie kilka zdjęć na ławeczce Forresta :)

Molo robi wrażenie, ale fragment plaży, po lewej stronie molo tzw. Muscle Beach to miejsce, które spodobało się nam najbardziej. Podobno powstało w 1930 roku i od tamtego czasu funkcjonuje w bardzo podobnej formie. Plaża jest bardzo szeroka, przecina ją droga piesza i rowerowa, przy której ustawiono huśtawki i mnóstwo przyrządów do różnego rodzaju ćwiczeń, również akrobatycznych. Ponad godzinę zafascynowani obserwujemy ćwiczących ludzi, kadry są niesamowite. Na tle pisaku, granatowej wody, mola i przejeżdżających rowerów stalowe, proste formy, geometryczne układanki, ludzie w przedziwnych pozach. Raj dla fotografa, można poćwiczyć.

Największe wrażenie robi na nas urządzenie, które nazwałam małpi gaj. Stalowe obręcze na ruchomych łańcuchach zawieszonych w odpowiedniej odległości aby rozbujać się i przemieszczać chwytając stalowe kółka naprzemiennie. Próbuję swoich sił ale bez specjalnych rękawic (widzimy u profesjonalistów) nie jest to takie proste, ciężko wytrzymać, dłonie bardzo się obcierają. Takich urządzeń jest tu kilka, w różnych rozmiarach, jest też jedno dostosowane do dzieci.

Jeżeli jesteście w LA to na prawdę warto wybrać się do Santa Monica. Samochodem dojedziecie tutaj w pół godziny, miasto graniczy z zachodnim Los Angeles. Pomimo widocznych z plaży nowoczesnych budynków i kiczu znanego nam świetnie z naszych, polskich kurortów, nadmorska część miasta ma swój klimat, atmosfera jest wakacyjna, dużo się dzieje, jest to świetne miejsce do robienia zdjęć. A kto wybiera się lub wraca z Drogi 66 po prostu nie może ominąć tego miejsca!

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

  • Widać, że tętni życiem to miejsce. Przepiękne kolory!

    • Dziękuję, polecam Kalifornię i Stany ogólnie ;)

  • Maja Jusiak

    Piękne zdjęcia, prawie w nie weszłam ;)

    • Dziękuję! Pozdrowienia z Krakowa :)

  • Pięknie! Pięknie Pięknie! Na tych zdjęciach widać fajną energię tego miasta :)

    • Kalifornia ma fajna energię, nawet w pochmurne dni :)

  • Kiedyś tam pojadę! ;-)

  • Zdjęcie nr. 8 przypadło mi do gustu! W tak ponure dni nie jest wskazane by takie fajne zdjęcia oglądać ;)

    • Dziękuję, to moje ulubione zdjęcie z tego miejsca! Jest bardzo minimalistyczne ale tyle się na nim dzieje :)

  • Jakie cudowne zdjęcia! Przejechanie kultowej Route 66 jest na mojej liście marzeń i wierzę, że prędzej czy później to zrobię.
    Santa Monica wygląda na świetne miejsce na odpoczynek. Te szerokie plaże!

    • Route 66, piękne marzenie, polecam, chociaż my jechaliśmy tylko ten najciekawszy kawałek, woleliśmy obejrzeć parki narodowe, zwiedzić LA i Las Vegas. Na początku stycznia będzie post, zapraszam :)

  • Obie na mojej wymarzonej trasie! I Santa Monica i Route 66! :D

    • O Route 66 będzie post na początku roku, zapraszam :)

  • To jedno z miejsc które bardzo chciałabym odwiedzić:) Kojarzy mi się z Californication:)

    • Fajna Kalifornia, bardzo, chociaż na żywo trochę inna, jak wszystkie filmowe miejscówki :)

  • A ja pierwsze słyszę o tym. Ale może dlatego, że kręci mnie głównie Afryka, Azja i Oceania, a Ameryki pozostawiłem chwilowo nieco na boku ;)

    • Pomysł na wyjazd wziął się z powodu Drogi 66, a ponieważ zaczynaliśmy w Los Angeles chcieliśmy zobaczyć okolicę. Tak jak nie byłam przekonana do zwiedzania Stanów po dwóch tygodniach zmieniłam zdanie o 180 stopni :)

  • Aleksandra Taskin

    Route 66 to moje marzenie :) A miasteczko wygląda uroczo :)

A to czytałaś?

_PTR1157

Nie takie tofu straszne jak myślicie!

Szkoda, że tofu pieszczotliwie nazwane przeze mnie fufu w Polsce kojarzy się nie najlepiej. Głównie ze średniej jakości knajpami azjatyckimi tzw “chińczykami” gdzie najczęściej smakuje ...