3XPOLAROID_TATAMI

Zakupy w cieniu Wielkiego Meczetu

8

Podróż przez Mali bez wizyty w Djenné to trochę tak jak oglądanie Paryża z pominięciem Wieży Eiffla. Trzeba pojechać i już, chociaż to prawie 400 km z Bamako.

W Djenné stoi bowiem budowla niezwykła, jedna z największych atrakcji Mali, a  także całej Afryki. Wielki Meczet, największy na świecie budynek z gliny, uważany za najznamienitsze osiągnięcie architektury sudańsko-sahelskiej. W każdy poniedziałek pod meczetem odbywa się targ, zjeżdżają się ludzie z okolicznych wiosek i miasteczek aby sprzedawać i kupować. Jest głośno, kolorowo, nie wiadomo co fotografować tyle się dzieje. Szczególnie jeśli ktoś, tak jak ja przeżywa akurat zatrucie pokarmowe.

„Fulani nosili swoje bogactwo w postaci biżuterii, którą mieli przy sobie cały czas i łatwo przenosili z miejsca na miejsce”.

Z tego powodu zakupy na targu były niestety bardzo skromne. Pośród kur, kóz, beli materiałów, plastikowych koszy, warzyw, suszonych ryb i worków ze zbożem udało mi się wypatrzeć oczywiście kolczyki. Tzw. kwottenai, tradycyjne kolczyki noszone przez kobiety plemienia Fulani zamieszkującego północną, zachodnią i centralną Afrykę. Niegdyś wykonywano je ręcznie ze złota. Fulani nosili swoje bogactwo w postaci biżuterii, którą mieli przy sobie cały czas i łatwo przenosili z miejsca na miejsce, było to przecież plemię nomadów. Teraz prowadzą raczej osiadły tryb życia, natomiast tradycje pozostały i nadal sporo ślicznotek paraduje w takich właśnie kolczykach, najczęściej z imitującego złoto brązu lub z dodatkiem złota.

Biżuteria Fulani była oznaką życiowego statusu, kolczyki często „rosły” wraz z bogaceniem się rodziny i osiągały naprawdę ogromne rozmiary. Im większe kolczyki tym właścicielka bogatsza i szczęśliwsza. Takie ciężkie sztuki, ważące nawet 300 g jedna wiązało się na głowie czerwonym sznureczkiem aby uniknąć rozerwania ucha. Kobiety Fulani dostawały swoje kwottenai zazwyczaj w dniu swojego ślubu od męża i kiedy umierała ich matka.

Ze względu na to, że nie mogę nosić zbyt ciężkich kolczyków moje kwottenai są malutkie. Na nikim nie zrobiły wrażenia, musiałam nadrabiać uśmiechem :)

DSC_2380-2

_PTR5614

Kobieta z plemienia Fulani i kolczyki. Dziś wykonuje się je z… radiatorów chłodnic starych, francuskich samochodów, które można znaleźć w wielu miejscach Mali. (to zdjęcie Piotra – http://trybalski.com)

DSC_2657

_PTR5970

DSC_2645

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

  • Wiola Starczewska

    Śliczne zdjęcia. Podoba mi się ta bluzka, którą masz na sobie na zdjęciu, które znajduje się na górze tego postu, czy ona też jest z tych zakupów w cieniu Wielkiego Meczetu?

    • Nie, to jest tuniko/sukienka z Mango. W Mali występują zupełnie inne wzory :)

  • Super portrecik, pochwal sie czym robiony i na jakiej przyslonie? . Swoja drogą w Kirgistanie i okolicach także złoto symbolizuje zamoznosc, tylko tam wymyslili sobie, ze zamiast kolczykow, modnie jest miec złote zęby ;)

  • Wyglada troche jak w Stone Town na Zanzibarze :)

    • Tak? Zanzibar to moje marzenie!

  • Nie przepadam za przesadną biżuterią, ale ta nabiera wartości poprzez to, że jest częścią kultury. Świetny opis, a zdjęcia… Są przepiękne.

    • Dziękuję bardzo! Taką biżuterię, oryginalną, noszoną przez tubylców lubię najbardziej :)

A to czytałaś?

Photo mizzoumag.missouri.edu

Modny, orientalny motyw – Paisley

Łezka z ogonkiem, mały korniszon, a może połówka symbolu Yin&Yang? Trudno powiedzieć co przedstawia jeden z najpopularniejszych orientalnych motywów wykorzystywanych we wzornictwie, zgodności w tej kwestii brak.