3 dni w Lizbonie – idealny city break

0
Spread the love

 

Sprawdźcie kalendarz, zaplanujcie 3-4 dni urlopu. Nawet się nie zastanawiajcie czy warto spakować walizkę! Lizbona tętni życiem, jest czarująca i romantyczna!

W Lizbonie życie toczy się nieśpiesznie i nawet liczni turyści tego nie zmieniają. Rytm miasta jest leniwy, wakacyjny. Raczej nie kupujcie biletów na lipiec-sierpień, już pod koniec kwietnia turystów jest mnóstwo, nie chcę sobie wyobrazić co się dzieje w szczycie sezonu. Minimalny czas to moim zdaniem 3 dni, więcej jeśli chcecie zobaczyć kilka muzeów.

Sztandarową atrakcją miasta są zabytkowe windy i punkty widokowe. Z wind nie korzystałam, chodziłam piechotą na dostępne punkty widokowe. Wymaga to nieco wysiłku, Lizbona jest położona na wzgórzach, ale dla mnie ulice miasta są najbardziej interesujące. Darowałam sobie również przejazd żółtym tramwajem, który teraz jest mocno oklejony reklamami i trochę stracił na atrakcyjności. Tramwaj jest zawsze niesamowicie zatłoczony i mało wygodny do robienia zdjęć. Ale jeżeli zdjęcia nie są dla was priorytetem i możecie wsiąść na jednym z pierwszych przystanków, tak aby siedzieć przy oknie, to z pewnością jazda dostarczy wrażeń. Ja przeszłam na piechotę 3/4 trasy tego tramwaju 😉

Poniższa lista jest krótka, pierwszy wyjazd, pierwsze wrażenia. Miasto ma tak wiele do zaoferowania, że spokojnie można zaplanować tu kilka dni więcej. Następnym razem będzie Klasztor Hieronimitów w środku, Muzeum Fado, a potem wieczór w restauracji przy muzyce na żywo. A jeśli uda się pojechać w weekend to targ rękodzieła na Praca do Comercio. I pewnie pojawi się jeszcze mnóstwo innych pomysłów.

Jeżeli wybieracie się do Lizbony z mniejszymi dziećmi to weźcie pod uwagę, że wózek zupełnie się tu nie sprawdzi, tylko nosidła. Zamęczycie się wciągając go pod górę po wąskich i nierównych uliczkach, często wybrukowanych kocimi łbami.

Co robiłam w Lizbonie? Mam nadzieję, że znajdziecie kilka inspiracji 🙂

1. Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony i typowe widoki które z pewnością widzieliście na zdjęciach. Wąskie, pnące się w górę uliczki, śmieszne, małe tramwaje, kolorowe budynki, pięknie zdobione budynki, kolorowe graffiti, pranie suszące się na wietrze, tarasy widokowe. Przeurocze! Architektura, to poza atmosferą największy atut tego miasta.

2. Dzielnica Baixa i Time Out Market

Ukryty Plac Rossio i spacer najbardziej reprezentatywnym deptakiem Lizbony Rua Augusta trzeba zaliczyć. Deptak prowadzi do największego placu w mieście Praça do Comércio, ze wspaniałym Łukiem Triumfalnym. Po drodze najsłynniejsza winda Elevador de Santa Justa. Z placu można zrobić krótki spacer na Time Out Market. To nowoczesny food court (w stylu warszawskiej Hali Mirowskiej), miejsce gdzie możecie wypróbować różne portugalskie specjały i świetne piwo w dobrej cenie!

3. Nabrzeże

Od Praça do Comércio do stacji metra Cais do Sodre. Zarezerwujcie sobie jedno popołudnie, od 17 do zmroku na spacer i mały piknik. Atmosfera jest niepowtarzalna, często grają tu różne zespoły, a poza turystami jest też sporo mieszkańców, widać, że jest to jedno z ulubionych miejsc spotkań młodych ludzi. Można usiąść w knajpie lub na murku nad samą wodą i po prostu być. Z drinkiem kupionym na straganie lub własnym zaopatrzeniem. Magicznie!

 

3.  Bairro Alto i ulica Bica

W ciągu dnia ta dzielnica jest bardzo senna. Za to jest to idealny moment na poszwędanie się po super wąskich uliczkach, zrobienie fajnych zdjęć i podziwianie ozdobnych płytek azulejos, jest tu wiele pięknych budynków. Po spacerze możecie wybrać się do Museu Nacional do Azulejo.

Ulica Bica, najczęściej fotografowana ulica w Lizbonie wygląda teraz nieco inaczej. Ruch tramwajów został wstrzymany, stoi tylko atrapa. Niemniej trzeba przyznać, że widoki są nadal urocze.

4. Martim Moniz i Zamek Św. Jerzego

Jest kilka tras, którymi można dojść do Zamku, ja za pierwszym razem wybrałam bardzo nietypową, z wieloetnicznej dzielnicy Martim Moniz. Zaczęłam od głównego placu, Praça Martim Moniz gdzie rozpoczyna trasę słynny tramwaj 28. Kilka knajpek, fontanna, dobry widok na zamek, przyjemne miejsce. Potem zaczęłam wspinać się do góry mniej uczęszczanymi uliczkami.

Sam zamek, a raczej jego ruiny nie są zbyt ciekawe. Jeśli widzieliście budowle w Polsce, nie wspominając o zamkach Francji, Hiszpanii czy Niemiec to ten nie zrobi na Was wrażenia. Za to widok rozpościerający się z góry jest niesamowity. Jak na dłoni widać całą Lizbonę. Warto wydać 8 EUR i delektować oczy popijając wino sprzedawane na tarasie widokowym.

5. Punktu widokowe

Punkty widokowe to zdecydowanie punkty obowiązkowe. Dzięki swojemu położeniu, na wzgórzach Lizbona ma kilkanaście punktów widokowych. Najlepsze to Miradouro das Portas do Sol, Miradouro da Graca, Miradouro de Sao Pedro de Alcantara, Miradouro da Senhora do Monte, Miradouro de Santa Catarina no i oczywiście widok z Zamku Św. Jerzego, który dla mnie był najpiękniejszy.

6. Belem

Dzielnica Belem to przede wszystkim imponujący Klasztor Hieronimitów z Muzeum Morskim, Torre de Belém, Pomnik Odkrywców, cukiernia Pasteis de Belem i Muzeum Powozów.

Warto zarezerwować sobie pół dnia (więcej jeśli planujecie muzea), zacznijcie rano, przed 10.00! Przyznaję, że nie weszłam do klasztoru, kolejka o 12 była niesamowita. Zostawiam na następny raz i zamierzam wybrać się tam wcześnie rano. Słynną cukiernię również pominęłam, przepyszne pastel de nata kupicie w wielu miejscach w mieście, zapłacicie mniej i nie będziecie czekać 20 minut w kolejce. Z Klasztoru spacerem pod Pomnik Odkrywców i dalej nabrzeżem do pięknej Wieży Belem wpisanej na listę Unesco. Do wieży również nie wchodziłam, kolejka ma co najmniej godzinę stania (kupcie bilet przez internet, jest to możliwe!), podziwiałam budowlę z dystansu, odpoczywając na trawie.

Do Belem można dojechać tramwajem, sprzed stacji Cais do Sodre, jedzie ok 30 minut. Uwaga, po 11 trudno wsiąść do tego tramwaju, może się zdarzyć że będziecie czekać na kolejny.

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

A to czytałaś?

Muzyczne wyprawy dookoła świata

Spread the loveZ każdym rokiem przybywa w Polsce etno festwali. I bardzo dobrze! Muzyka to chyba najlepszy sposób na przybliżenie niezwykłej różnorodności kulturowej świata. Najwięcej ...