Love Kraków

0
Spread the love

 

W listopadzie jest ponuro, w grudniu nieco pomagają świąteczne dekoracje, styczeń może umilić tylko wyjazd w góry. 

Luty jest nie do wytrzymania, w marcu powtarzam sobie, że trzeba się wyprowadzić, marzę o Trójmieście, dość tego smogu! A potem przychodzi kwiecień, maj. I wybaczam wszystko. I znowu nie wyobrażam sobie aby mieszkać gdzie indziej.

Kilka moich ulubionych, wiosennych widoków, głównie znad Wisły :)

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

A to czytałaś?