7.1

Kulinarne podróże po Krakowie – Indian Curry

0
Tatami_IndianCurry

Our Rating

Lokalizacja6.5
Wystrój 6.8
Obsługa6.5
Potrawy8.2
Ceny 7.3
Jak na osiedlową restaurację super! Idealne miejsce na spokojny obiad i ciche rozmowy, jest bardzo kameralnie, tylko 4 stoliki ( w środku plus dwa na zewnątrz). Zamierzamy spróbować wszystkich dań :)
7.1
Spread the love

Potrawy kuchni indyjskiej mogę jeść co drugi dzień, to moje ulubione smaki. W Krakowie jest kilka restauracji indyjskich, większość zlokalizowana w okolicach Rynku i Kazimierza, jedna na Ruczaju, niedaleko nas, nazywa się Indian Curry.

To nasza druga i z pewnością nie ostatnia wizyta w Indian Curry. Knajpka jest malutka i spokojna, dla nas, lokalizacja wprost idealna, dobrze móc wybrać się na pyszny obiad poza tłocznym centrum Krakowa. Mnóstwo propozycji dla wegetarian, generalnie kuchnia indyjska sprzyja niejedzeniu mięsa. Za to uwaga weganie, mięsa czy jajek nie ma w wielu potrawach za to często występuje masło klarowane, trzeba zapytać obsługę, które potrawy są wegańskie, w karcie nie ma takich informacji. Sporo jest za to dań bezglutenowych! 

 

Lokalizacja - restauracja osiedlowa, dla mieszkańców Ruczaju, dzielnicy Dębniki czy Skotniki idealna! Adres – ul. Szwai 14/LU3, przystanek tramwajowy i autobusowy oddalony jest o 200 m, sporo bezpłatnych miejsc parkingowych.

Wystrój/Nastrój – nowoczesne meble, które niezbyt pasują do nastrojowych detali – indyjskich obrazków, płaskorzeźb, lamp, tkanin na ścianach. Wiem, że to popularny trend, nowoczesne wnętrza z orientalnymi dodatkami ale ja wolę całość w klimacie tym bardziej, że meble stylizowane na kolonialne są tanie i produkowane przez popularne firmy, nie trzeba od razu inwestować w oryginały.

Tatami_IndianCurry

Obsługa – Uprzejma ale bardzo zabiegana, w porze obiadowej brakuje drugiej osoby, jest tylko jedna kelnerka tak więc nawet przy 3 zajętych stolikach trzeba poczekać 15 min na podanie napojów.  Zrobiliśmy rezerwację ale pani zapomniała, na szczęście właśnie zwalniał się stolik. Przystawki dostaliśmy po 25 minutach razem z daniem głównym, domyślamy się, że kelnerka zdaje sobie sprawę , że przystawki powinny być pierwsze ale nie miała czasu na ich przyniesienie, jeden stolik płacił, jeden czekał na zamówienie. Tatami_IndianCury

Smak potraw – bardzo dobre, nie wszystkie doprawione idealnie (jak zwykle tutaj mamy niemałe wymagania) ale całość oceniamy bardzo pozytywnie. Zamówiliśmy:

Przy pierwszej wizycie wzięliśmy zestaw specjalny, kilka przystawek widocznych na zdjęciach w wersji vege i mięsnej z ryżem i papadas. Nie są w stałej ofercie, restauracja czasami robi takie akcje specjalne, można dowiedzieć się o nich np z fb. Godne polecenia są szczególnie Dal makhani czyli czarna soczewica w maślanym sosie i Shahi paneer, indyjski ser z fetą w sosie maślanym z orzechami nerkowca.

Przystawki – Onion bhajee, panierowane kawałki cebuli i ziemniaków smażone na głębokim oleju, powiem tylko tyle- obłędne.

Vege Samosy – smaczne chociaż delikatnie przyprawione. Co nas zdziwiło to to, że były upieczone w piecu, a nie usmażone na oleju. Z pewnością jest to zdrowsza wersja ale jednak nie taka jak powinna być.

Dwie specjalności z pieca tandoor – Chicken Malai Tikka i Paneer Tikka – mięso nieco zbyt łagodne ale kruche i dobrze przypieczone, ser w przyprawach podany z warzywami, bardzo dobry, w smaku przypomina zmiksowane tofu z białym serem.

Mango Lassi i Banana Lassi – super, na odpowiednim lekko kwaskowym jogurcie, banan jakby odmiana zielonego co nadaje pyszny smak.

Jako dodatki pyszny chlebek z pieca tandoor garlic naan i pea rice czyli ryż basmati smażony z groszkiem, nie jest doprawiony ale to dobrze przy takiej ilości intensywnych smaków.

Porcje są spore, po zjedzeniu dwóch przystawek i dań głównych z ryżem i czosnkowym naan ledwie się wytoczyliśmy. Porcja ryżu za 4 zł jest wystarczająca na dwie osoby. I tu mała uwaga: kuchnia indyjska to nie jest kuchnia jednodaniowa. To nasze, polskie przyzwyczajenie, że je się np. tylko “drugie danie” i już. Na Dalekim Wschodzie je się kilka dań – przystawki, danie główne, może deser. Wówczas porcja jest solidna i brzuch pełny.

Tatami_IndianCurry

Tatami_IndianCurry

 

Ceny – przystępne, a porcje spore. Przystawki 6-11 zł, dania główne  15-24 zł (duży plus za to, że można wybrać wielkość porcji), lassi  6-7 zł, herbata indyjska i kawa 4 zł. Za bardzo duży obiad (ledwie zjedliśmy) na dwie osoby zapłaciliśmy 83 zł, przystawki były zbędne, najedliśmy się drugim daniem, czyli jeśli nie macie wielkiego apetytu wystarczy ok 60 zł na parę. W tygodniu jest taniej, zestawy obiadowe z sałatką, ryżem lub chlebkiem naan kosztują 15-24 zł, menu dostępne jest na stronie.

Tatami_IndianCurry Tatami_IndianCurry Tatami_IndianCurry Tatami_IndianCurry Tatami_IndianCurry

 

Autorka

Ania

Ania, niepoprawna marzycielka i niestrudzona tropicielka rzeczy ładnych, prawdziwych, z duszą. Podróżuje (we dwoje), fotografuje, śmiga na dwóch kółkach, gotuje curry na 1000 sposobów. Trochę pisze, ale przede wszystkim kocha czytać książki.

A to czytałaś?